poniedziałek, 26 października 2015

Samobójstwo

W moim mieście miała ostatnio miejsce taka sytuacja:
Chłopak, 21 lat. Wydarzenie dzieje się w przychodni-poradni psychologicznej na drugim piętrze. Chłopak mówi do recepcjonistki, że musi porozmawiać z psychologiem, bo ma myśli samobójcze. Kobieta mówi, że jest kolejka i, że musi chwilę poczekać. On stanął koło okna, wybił je i skoczył. Obecnie jest w śpiączce i nie wiadomo czy przeżyje.
Ja się pytam co jest nie tak z ludźmi. Dlaczego panuje taka znieczulica społeczna? Jaki człowiek na samo słowo samobójstwo potrafi reagować spokojnie? Dobra zabij się, ja mam inne problemy na głowie, żeby się przejmować tobą, nie widzisz? Bierna postawa świadczy tylko o tym jak człowiek jest zapatrzony w siebie, samolubny. Bo nie jest bezradny. W takiej sytuacji zawsze, ale to zawsze trzeba zareagować!
Jestem w trakcie czytania opowiadania o samobójstwie. Para przypadkowo spotkanych ludzi zawiera pakt. Spełniają 6 życzeń jego i 6 życzeń jej przez 12 tygodni, potem się zabijają. Po drodze oczywiście są jeszcze dodatkowe wątki. Wiadomo, opowiadanie fantastyczne, nierealne, niestworzone na faktach. Ale to przykre, że młody człowiek potrafi wczuć się w samobójcę.

niedziela, 18 października 2015

Tryb życia

Jutro zaczynam odwyk: zero słodyczy i odzwyczajanie żołądka od wody gazowanej a także branie witamin i zdrowy tryb życia. I muszę wytrzymać, to moje postanowienie. Chcę być ładna! Nie chcę być wieszakiem! Wszystko da się zrobić ciężką pracą. Dobijające jest to, że myślałam o sobie jako o fajterce. Teraz czeka mnie egzamin. Jak jestem ciężka (szarlotka, słodycze, porządny obiad) to żadnych ćwiczeń nie można poprawnie wykonać. Tak, to moja obsesja.


sobota, 17 października 2015

Tolerancja, samobójstwo. Moje stanowisko.

Dziś trochę o tolerancji i samobójstwie.
Weszłam ostatnio na 6obcy i gwarantuje, że ostatni raz.Wkręcałam dziewczynę, że jestem psychiczna, ale nie wynikało to z mojego stylu pisania więc mi nie wierzyła.
Ja - Jestem psychiczna.
Ona - To idź skocz z mostu.
Ja - Jesteś głupia, ponieważ mnie nie znasz a radzisz obcemu człowiekowi samobójstwo. Właśnie przyczyniasz się do zabójstwa człowieka.
Ona - Radzę iść do psychologa.
Ja - Psycholog, by mnie do wariatkowa wsadził, gdybym zaczęła mu się spowiadać.
Rozłączyła się.
I oto przykład jak nawet nie znająca cię osoba potrafi sprawić, że czujesz się jak jakaś suka, która może nie żyć. Nie, nie jestem zdesperowana, aby targać się na własne życie, nie rozważałam tego nigdy, ale myślałam o tym jak o takiej neutralnej rzeczy. Co by było, gdyby mnie nie było. Czy byłoby lepiej w moim domu, jeśli chodzi o sytuację materialną. Zapewne. Po prostu kiedy człowiek nie wie co zrobić z własnym życiem zastanawia się nad swoją egzystencją. Być czy nie być?

Ostatnio zastanawiałam się nad tolerancją na różne zjawiska, które mają miejsce w Polsce.
1.Otyłość. Nie cierpię, nie rozumiem, gardzę. Ja wiem, że mi łatwo mówić, bo sama jestem chuda odkąd pamiętam. Ale grubi ludzie stali się grubi przez coś. Może rodzice a może własna inicjatywa wynikająca z jedzenia? Jest coś takiego jak dieta i siłownia. Otyłość jest nawet karą dla oczu. Nie cierpię spotykać przetaczających się waleni nad jeziorem.
2.Homoseksualizm. O tym się mówi bez przerwy. Toleruję, choć wiadomo Kościół nie. Homoseksualiści to ludzie, którym podoba się co innego. Dlaczego człowiek ma się ograniczać, skoro jego natura to odkrywać to, co nowe? Nie odrzucają mnie "geje" czy "lesbijki". Żyję w takim mieście, iż nie mam z nimi do czynienia za wiele, ale od czegoż to jest internet. Tak więc homo to też ludzie.
3.Bulimia, anoreksja. Potrafię znieść widok wieszaka. Czym się różni otyłość od anoreksji? Wszystkim i niczym.. Oba to tak naprawdę choroby, w którym główną rolę pełnią żołądek i mózg. Bulimia może dotyczyć osób otyłych. Tak naprawdę świadomie nigdy nie miałam do czynienia z anoreksją. Ostatnio podejrzewam, że ja mam delikatną, ale nie potrafię tego stwierdzić. Jak teraz to trawię w głowie, to może dlatego, że ja mam anoreksję, to ją akceptuję? Nigdy nie byłam blisko nadwagi tylko zawsze moje bmi wahało się na granicy normy a niedowagi. Obecnie jest to wychudzenie. Paradoksem jest to, że ja jem. Przynajmniej się staram.
4.Piercing, tatoo. Akceptuję z pewną dozą rozsądku. Podobają mi się tatuaże na rękach i nogach i ciele, ale na twarzy już nie. Tak samo piercing. Miałam w uszach mnóstwo kolczyków. Jest to po prostu uzależniające, ale igieł w okolicy twarzy się brzydzę po prostu. Przykro, że to jest w dużym stopniu nieakceptowane w poszukiwaniach pracy.
Na razie z takich ważniejszych rzeczy nie wchodzi mi do głowy nic o tolerancji, ponieważ tolerować można wszystko: zachowania, wygląd, subkulturę, i obecne wydarzenia.
Dlaczego czuję się taka sama?

piątek, 16 października 2015

Jedz? Nie. Dlaczego? Bo tak.

Raz jest kolorowo, raz nie.
Znowu czuję się samotna. Rozmawiam z ludźmi, ale są to pogawędki, czuję, że nie mam oparcia w nikim. Jestem sama.
Sama organizuję sobie czas, jestem od miesiąca w takim samym trybie: szkoła, komputer, telewizja, praca domowa, komputer. Czuję się jak w pierdolonym odtwarzaczu.
Odkryłam u siebie anoreksje. Jeszcze jeden problem, z którym próbuję sobie radzić a mi nie wychodzi. Nie czuję, że robię źle a jednocześnie czuję, że narażam siebie i to nie przez moje widzimisię, jak to było zawsze, ale, bo tak. Tak czasem musi być.
Dlaczego nie potrafię znaleźć sobie miejsca a nawet zbudować hierarchię wartości na tym świecie?

poniedziałek, 5 października 2015

Postanowienie.

Wiecie, że jest nawet normalnie? Odnowiłam kontakt i czuję się wygrana, bo 500km  rozjebało mi trochę życie przez ten rok, ale przemogłam się napisałam po ponad roku i wiecie co? Żałuję, że zrobiłam to dopiero teraz. Obie jesteśmy czasem w jednej wielkiej, tak samo wyglądającej dupie, ale jest raźniej :)

I biorę się za siebie! Mam czas do czerwca aby osiągnąć wymarzony efekt. Trzeba tylko ciężko i regularnie pracować. Chcę mieć to uczucie "kurwa było ciężko, ale zajebiście". Chcę czuć, dodając zdjęcie na facebooka, że jestem zajebista.

środa, 23 września 2015

Mam szaloną myśl: żyć.

Zastanawiacie się czasem dlaczego żyjecie, czy Bóg przydzielił wam jakąś specjalną rolę w tym świecie, że staczając się na dno przegrywacie życie. Czujecie, że zawiedliście kogoś? Niezapomniane uczucie.
Mentalna lista rzeczy, które chcę kiedyś przeżyć, chociaż wydają się żałosne:
1.Zakochać się jak tępa nastolatka.

Na dalsze punkty nie mam pojęcia.
Chcę zrobić tyle pierdolonych rzeczy.
 Chcę oglądać gwiazdy w lesie.
 Chce pojechać na koncerty.
Chcę pojechać stopem.
Chce się upić.
Chcę żyć.

niedziela, 20 września 2015

Zniszczenie i miłość, sekunda i lata

"Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód,
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią ogień,
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści dość, by rzec,
Równie dobry lód,
Jest, by niszczyć i jest go w bród."

Kiedyś spotkałam się z tym cytatem w jakieś książkę. Dziś, podczas nauki Psalmu przypomniał mi się.
Jest adekwatny do mnie. Tak po prostu.

Czasem zastanawiam jak to jest się zakochać. Jak to jest się całować, przytulać, po prostu kochać. Wiadomo, że jako nastolatka nie będę zakochana tylko zauroczona. Jednak jestem zdania, że powinno się mieć takie osoby, które mogą cię wesprzeć w najtrudniejszym momencie życia lub momentach, jeśli jest ich więcej.
Zawsze jako mała dziewczynka marzyłam, żeby mieć dużo przyjaciół, żeby wszyscy mnie lubili. Teraz żałuję, że kiedykolwiek tak myślałam. Pragnę szczerego przyjaciela.
Myślę, że gdybym wybrała "popularność", co w moim mieście łączy się z wagarowaniem, paleniem, piciem to byłabym szczęśliwsza.Powstrzymywała mnie myśl, że walczyłam wtedy o moją przyszłość, nie chciałam się stoczyć jak wiele osób. Teraz jednak dołączyła do mnie etykietka "to ta, co zawsze odmawia, nie warto zaczynać, bo odmówi".
Czasami mam ochotę krzyknąć, żeby wszyscy się odpierdolili, schować się gdzieś i zapalić, ale zawsze temu towarzyszy strach. Ktoś powie rodzicom i co? Stwierdzą, że popełnili błąd wychowawczy, dadzą szlaban, który i tak będę miała w dupie.
W gimnazjum się buntowałam - kolczykowałam, goliłam włosy. Teraz jestem bierna. Nie mam siły.