poniedziałek, 26 października 2015

Samobójstwo

W moim mieście miała ostatnio miejsce taka sytuacja:
Chłopak, 21 lat. Wydarzenie dzieje się w przychodni-poradni psychologicznej na drugim piętrze. Chłopak mówi do recepcjonistki, że musi porozmawiać z psychologiem, bo ma myśli samobójcze. Kobieta mówi, że jest kolejka i, że musi chwilę poczekać. On stanął koło okna, wybił je i skoczył. Obecnie jest w śpiączce i nie wiadomo czy przeżyje.
Ja się pytam co jest nie tak z ludźmi. Dlaczego panuje taka znieczulica społeczna? Jaki człowiek na samo słowo samobójstwo potrafi reagować spokojnie? Dobra zabij się, ja mam inne problemy na głowie, żeby się przejmować tobą, nie widzisz? Bierna postawa świadczy tylko o tym jak człowiek jest zapatrzony w siebie, samolubny. Bo nie jest bezradny. W takiej sytuacji zawsze, ale to zawsze trzeba zareagować!
Jestem w trakcie czytania opowiadania o samobójstwie. Para przypadkowo spotkanych ludzi zawiera pakt. Spełniają 6 życzeń jego i 6 życzeń jej przez 12 tygodni, potem się zabijają. Po drodze oczywiście są jeszcze dodatkowe wątki. Wiadomo, opowiadanie fantastyczne, nierealne, niestworzone na faktach. Ale to przykre, że młody człowiek potrafi wczuć się w samobójcę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz