środa, 23 września 2015

Mam szaloną myśl: żyć.

Zastanawiacie się czasem dlaczego żyjecie, czy Bóg przydzielił wam jakąś specjalną rolę w tym świecie, że staczając się na dno przegrywacie życie. Czujecie, że zawiedliście kogoś? Niezapomniane uczucie.
Mentalna lista rzeczy, które chcę kiedyś przeżyć, chociaż wydają się żałosne:
1.Zakochać się jak tępa nastolatka.

Na dalsze punkty nie mam pojęcia.
Chcę zrobić tyle pierdolonych rzeczy.
 Chcę oglądać gwiazdy w lesie.
 Chce pojechać na koncerty.
Chcę pojechać stopem.
Chce się upić.
Chcę żyć.

niedziela, 20 września 2015

Zniszczenie i miłość, sekunda i lata

"Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód,
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią ogień,
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści dość, by rzec,
Równie dobry lód,
Jest, by niszczyć i jest go w bród."

Kiedyś spotkałam się z tym cytatem w jakieś książkę. Dziś, podczas nauki Psalmu przypomniał mi się.
Jest adekwatny do mnie. Tak po prostu.

Czasem zastanawiam jak to jest się zakochać. Jak to jest się całować, przytulać, po prostu kochać. Wiadomo, że jako nastolatka nie będę zakochana tylko zauroczona. Jednak jestem zdania, że powinno się mieć takie osoby, które mogą cię wesprzeć w najtrudniejszym momencie życia lub momentach, jeśli jest ich więcej.
Zawsze jako mała dziewczynka marzyłam, żeby mieć dużo przyjaciół, żeby wszyscy mnie lubili. Teraz żałuję, że kiedykolwiek tak myślałam. Pragnę szczerego przyjaciela.
Myślę, że gdybym wybrała "popularność", co w moim mieście łączy się z wagarowaniem, paleniem, piciem to byłabym szczęśliwsza.Powstrzymywała mnie myśl, że walczyłam wtedy o moją przyszłość, nie chciałam się stoczyć jak wiele osób. Teraz jednak dołączyła do mnie etykietka "to ta, co zawsze odmawia, nie warto zaczynać, bo odmówi".
Czasami mam ochotę krzyknąć, żeby wszyscy się odpierdolili, schować się gdzieś i zapalić, ale zawsze temu towarzyszy strach. Ktoś powie rodzicom i co? Stwierdzą, że popełnili błąd wychowawczy, dadzą szlaban, który i tak będę miała w dupie.
W gimnazjum się buntowałam - kolczykowałam, goliłam włosy. Teraz jestem bierna. Nie mam siły.

sobota, 19 września 2015

Co zrobisz, jak powiem, że cię nienawidzę?

Fakty:
-jestem w klasie matematyczno-fizycznej, chociaż nie cierpię fizyki,
-miałam gówniane życie w gimnazjum, którego nie życzę nikomu,
-jestem nerdem w okularach,
-interesuję się językiem rosyjskim,
-jeżdżę na rolkach wyczynowo (zawsze ochraniacze!)
-biegam i skaczę w dal.

Oto streszczenie tego, co robiłam przez prawie 16 lat, tu, w wiosce, w której nie można doprosić się o skatepark.
Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę: dlaczego aparaty na zęby są tak cholernie drogie i dlaczego trzeba chodzić po skierowanie do lekarza rodzinnego, żeby iść do okulisty. To sprawiało nie lada problem w ciągu ostatnich dwóch miesięcy.

Polecam piosenkę Hollywood Undead- Dead bite

Jeszcze chciałabym napisać, dlaczego skłoniłam się do obnażenia moich myśli publicznie. Otóż taka fałszywa suka, z którą kolegowałam się przez całe gimnazjum mnie zdenerwowała. Ktoś mi powiedział, żeby to olać. Czasem się po prostu nie da i powiedziałam jej przykre słowa, żeby się odpieprzyła, jednak ona wraca jak bumerang.
Radzę nie wierzyć w ludzi, bo czasem można się po prostu zawieść. I nie ma ratunku. Chcę zagrać jeszcze raz w życie. Naprawić wszystkie swoje błędy, cofnąć się do ery "czy 1+1=2" a nie "Dobry Boże, co zrobię jak nie zdam matury".

Tematyka? Nudne życie licealistki.

Nie sądzę, że ktoś to będzie czytał, bo jest praktycznie o niczym. Ja to piszę dla siebie, ponieważ jest to poręczniejsze niż prowadzenie pamiętnika. Będą tu myśli totalnie nieuporządkowane i nie mające sensu.