niedziela, 20 września 2015

Zniszczenie i miłość, sekunda i lata

"Jedni mówią, że świat zniszczy ogień,
Inni, że lód,
Iż poznałem pożądania srogie,
Jestem z tymi, którzy mówią ogień,
Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł,
Myślę, że wiem o nienawiści dość, by rzec,
Równie dobry lód,
Jest, by niszczyć i jest go w bród."

Kiedyś spotkałam się z tym cytatem w jakieś książkę. Dziś, podczas nauki Psalmu przypomniał mi się.
Jest adekwatny do mnie. Tak po prostu.

Czasem zastanawiam jak to jest się zakochać. Jak to jest się całować, przytulać, po prostu kochać. Wiadomo, że jako nastolatka nie będę zakochana tylko zauroczona. Jednak jestem zdania, że powinno się mieć takie osoby, które mogą cię wesprzeć w najtrudniejszym momencie życia lub momentach, jeśli jest ich więcej.
Zawsze jako mała dziewczynka marzyłam, żeby mieć dużo przyjaciół, żeby wszyscy mnie lubili. Teraz żałuję, że kiedykolwiek tak myślałam. Pragnę szczerego przyjaciela.
Myślę, że gdybym wybrała "popularność", co w moim mieście łączy się z wagarowaniem, paleniem, piciem to byłabym szczęśliwsza.Powstrzymywała mnie myśl, że walczyłam wtedy o moją przyszłość, nie chciałam się stoczyć jak wiele osób. Teraz jednak dołączyła do mnie etykietka "to ta, co zawsze odmawia, nie warto zaczynać, bo odmówi".
Czasami mam ochotę krzyknąć, żeby wszyscy się odpierdolili, schować się gdzieś i zapalić, ale zawsze temu towarzyszy strach. Ktoś powie rodzicom i co? Stwierdzą, że popełnili błąd wychowawczy, dadzą szlaban, który i tak będę miała w dupie.
W gimnazjum się buntowałam - kolczykowałam, goliłam włosy. Teraz jestem bierna. Nie mam siły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz